Ostatnio znalazłem fajny wpis na blogu Lekko i Dobrze https://lekkoidobrze.pl/wiecej-weglowoda...-redukcje/ o węglowodanach i odchudzaniu. Zaciekawił mnie zwłaszcza temat wyższej wagi po większej ilości węglowodanów — że taki skok nie musi oznaczać przyrostu tłuszczu. Wcześniej raczej uznałbym wyższy wynik następnego dnia za znak, że przesadziłem z jedzeniem i dieta nie działa.
A Wy co o tym myślicie? Udało Wam się schudnąć bez mocnego ograniczania węglowodanów? Zostawialiście w diecie zwykłe kanapki czy makaron, czy jednak łatwiej było Wam zrzucić kilogramy po ich ograniczeniu?

