Ja powiem, jak to wygląda u mnie:
- pieczywo - wyłącznie graham, gruboziarniste
- ciasta, słodycze, lody - zero
- napoje wysokosłodzone (cola i podobne) - zero, woda mineralna, naturalne soki - tak.
- makaron - brązowy, z mąki gruboziarnistej
- ryż - brązowy lub czernwony, zero białego
- sosy, zawiesiste zupy - zero
- chipsy, zapiekanki, pizza i podobne "wynalazki" - zero
- olej - oryginalny rzepakowy lub z oliwek
- zamiast cukru - stewia (na allegroszu o połowę taniej niż w sklepie)
- cielęcina, wołowina, drób zamiast wieprzowiny
- dużo ryb w diecie - zalecane zwłaszcza, zaliczane do najzdrowszych: sardynka, karmazyn. Dlaczego
te? Bo zdrowe i niedrogie!
A na koniec - zero sutych kolacji i podjadania między posiłkami.
Efekty? W ciągu 3 miesięcy dorabiałem 2 dziurki w pasku, bo mi spodnie z 4 liter zjeżdżały

